Słyszysz swoje imię i nazwisko. Przyjmujesz obojętny wyraz twarzy i ruszasz ku scenie. Z ledwością powstrzymujesz płacz, ale wiesz, że zachowasz jakiekolwiek szanse tylko, wtedy gdy będziesz silna. Płacz, krzyk i żal niczego nie zmienią. Ludzie wpatrują się w ciebie z pogardą, w ich oczach dostrzegasz świeży jeszcze ból po utracie bliskich i chęć zemsty. Nienawidzisz ich — uważają się za lepszych od was - Kapitolończyków, chociaż gdy tylko dorwali się do władzy, sami zorganizowali coś, czego sami nienawidzili przez lata. Oczywiście w imię sprawiedliwości — myślisz i wchodzisz na scenę.
Stajesz koło ludzi tak samo winnych, jak ty — dzieci wrogów narodu. Nie wiesz na kim, chce się zemścić władza, ale na pewno nie na waszych rodzicach, przecież oni już nie żyją. Aż za dobrze pamiętasz dzień egzekucji swojej mamy.
Stajesz koło ludzi tak samo winnych, jak ty — dzieci wrogów narodu. Nie wiesz na kim, chce się zemścić władza, ale na pewno nie na waszych rodzicach, przecież oni już nie żyją. Aż za dobrze pamiętasz dzień egzekucji swojej mamy.
Widzisz ją. Nie wygląda tak jak kiedyś. Jej niebieskie włosy są wypłowiałe, a pulchna twarz, którą tak dobrze pamiętasz, stała się nienaturalnie chuda. Nawet teraz, w chwili kiedy ma umrzeć, wysyła ci pokrzepiający uśmiech. Zawsze się uśmiechała.
Potem gdy rozlega się strzał, nie myślisz już o niczym. Zaczynasz krzyczeć i próbujesz wyrwać się strażnikom, którzy mają cię pilnować. Niektórzy ludzie na placu próbują cię uspokoić, ale tobie nie pomoże już nic. Wszędzie widzisz krew oraz ohydne uśmiechy ludzi, którzy stoją u władzy.
Teraz po głowie chodzi ci jedna nietuzinkowa myśl — wygrasz igrzyska — nie dla siebie, ale dla swojej mamy, a potem powiesz wszystkim, co naprawdę o nich myślisz. Prawda jeszcze zaboli — myślisz, zakładasz kosmyk niebieskich włosów za ucho i wysyłasz uśmiech widowni.
Potem gdy rozlega się strzał, nie myślisz już o niczym. Zaczynasz krzyczeć i próbujesz wyrwać się strażnikom, którzy mają cię pilnować. Niektórzy ludzie na placu próbują cię uspokoić, ale tobie nie pomoże już nic. Wszędzie widzisz krew oraz ohydne uśmiechy ludzi, którzy stoją u władzy.
Teraz po głowie chodzi ci jedna nietuzinkowa myśl — wygrasz igrzyska — nie dla siebie, ale dla swojej mamy, a potem powiesz wszystkim, co naprawdę o nich myślisz. Prawda jeszcze zaboli — myślisz, zakładasz kosmyk niebieskich włosów za ucho i wysyłasz uśmiech widowni.
-------------------------------------------------------------------
:)